Jednak nie zdechłam.
Zadziwiające – bo to naprawdę przypominało śmiertelny uścisk trzewi.
Ech. To by jeszcze było jakieś stylowe zejście, ale nie… Jak przyjdzie co do czego to będzie pewnie znacznie bardziej banalnie i obciachowo.
W temacie obciachu – doszłam również do bardzo odkrywczego wniosku iż nie posiadam serca. Znaczy mięsień mam – widziałam kiedyś na kliszy. Tylko w sentymentalnym sensie nie mam no. Albo felerne.
Muszę napisać do UOKiKu czy gdzie tam, bo nie mam paragonu. Choć ponoć bez paragonu też można reklamować.
—
A! I niech mi ktoś jutro przypomni o tych pączkach, bo znowu przegapię i będzie wstyd.