Czy mogłabyś przestać napierdalać w tę klawiaturę, proszę, po zaraz mi resztki mózgu uchem wypłyną?
(Oczywiście nigdy się nie odważę tego powiedzieć. Pragnienia niewysłowione.)
Czy mogłabyś nie zachowywać się jak jedynaczka, gimnazjalistka, niedoceniona przez świat? Dorosłą babą jesteś.
(Frustracja rośnie.)
Czy mogłabyś przestać manifestować wszem i wobec każde swoje niezadowolenie? Na oko jakieś 97% populacji kuli ziemskiej ma większe problemy od Ciebie i jakoś sobie radzi.
(Jaka ja jestem beznadziejnie wyrozumiała?)
Czy mogłabyś nie walić pięścią w stół ilekroć dostajesz e-maila, którego treść nie przypadła Ci do gustu?
(Ja naprawde nerwicy zaczynam dostawać. Okno trzasnęło przez przeciąg, a ja sie skuliłam, a plecy oblał mi zimny pot. Kiedyś tak nie miałam. No dobra, miałam raz, jak o mało pod samochód nie wpadłam przez własny kretynizm. Ale to sie przecież nie liczy.)
***
Cudownie jest mieć nowych, kreatywnych, pełnych pary współpracowników.
Zwłaszcza współpracowniczkę.
Zwłaszcza w pokoju.
Zwłaszcza własnym.
Motyla noga.
