zaczyna się zima? Że śnieg, renifery, coś?
Bo za oknem na pewno jej nie ma.
/Ewentualnie w głowie. Czasami w czubkach palców./
Obserwacja przyrody: chyba jestem mlekoholiczką. Czy to groźne?
Pytanie trzecie /ale najważniejsze/:
Czytałeś już Drogi Ktosiu nową Musierowicz? I jak smak, aromat, zapach, mgiełka rozkoszna w głowie “po”?
Bo jakoś nie mam odwagi po nią sięgnąć. (Jeszcze się zawiodę i co wtedy? Ja się przecież nie mogę zawodzić w grudniu. Bo i tak mam obniżona odporność. A tranu pić nie będę. Wierzę, że różowe martini z sokiem pomarańczowym ma jeszcze lepsze właściwości
)
O matko jak tu czarno:| Aż się wystraszyłam:))))
Mleko jest najlepsze na świecie;)
czarno i kulki lecą
a teraaa?