Się dzieje jesień.
Niezmiennie jakoś ckliwie. Że kasztany i przemijanie takie tam.
Ciepło i sucho nawet.
Skarpetki mnie ściskają, buty uwierają, gumki w gatkach pękają w nieodpowiednich momentach, nadal nienawidzę staników i ściskających zbyt bujne uda spodni.
Drzwi w autobusach czasem zamkną się zbyt szybko. Zbyt późno sięgnę po telefon. Na zbyt dużą moc ustawię mikrofalę. Fafkulcowe [...]
Archiwum z listopad, 2008
jesieeeń…
Opublikowany w codzienności 11 listopad 2008 | Komentarzy: 3 »