- To zielone to, takie, co to?- zapytała nieśmiało fafkulec, mierząc wzrokiem nieufnie kubeczek wypełniony aromatycznie dymiącą herbatą.
- … -
Po zsunięciu okularów i potarciu nasady noska wyuczonym ruchem (w celu roztarcia miejsca okularowo odciśniętego), przystąpiła do szczegółowej analizy zielonego zjawiska.
- Szczypiorek.- Zawyrokowała po chwili tonem noszącym znamiona naukowej pewności.
- DLACZEGO w mojej herbacie pływa szczypiorek!? – Ni to się zdziwiła, ni to oburzyła.
- … -
Nikt na to ważkie pytanie nie odpowiedział. (Co jest dość mało zaskakujące, jako że nikogo prócz f. w pomieszczeniu nie było.)
A w pęczku czy luzem ?
wole szczypiorek od fafkulców [bez urazy] z herbaty.
Wyszła herbata zielona, hmm? :]
a ja cie buziam wirtualnie w dniu wolnym, niedfzielnym, pierwszym od miliona lat
Szczypiorkowa herbata:>