czasu tajemnica chaos chaos chaos!
listopad 17, 2007 @ 3:05 pm (codzienności)

Nie wiem, nie wiem…
Nic nie wiem.
Czas mija w cholernie nieuchwytny sposób, codziennie na nowo umieram zawałowo patrząc na kalendarz. I każdego ranka kolejna, wrzucona do pękatego worka świadomości myśl. Że nadal nic sensownego. Że nadal chaos. Że takie nic.
Dziesiątki spraw, setki obowiązków, tysiące czynności, miliony myśli.
A jednak w gruncie rzeczy- po prostu nic.
Zimowe buty mi przemakają. Jakim prawem pytam?! I skarpetki się od nich farbują, jak są takie mokre. (Dobrze, że Skaf_ przysłała kolorowe skarpsy. W takiej tęczy nagła plama zrozpaczonej czerwieni nie wydaje się podejrzana.)
Ciągły bieg. Ale zamiast zadyszki, która kiedyś była i jakiejś wewnętrznej radości, że coś się dzieje, że dużo się dzieje, jest ziewanie. Mętne spojrzenie na swoje odbicie w smutnej trolejbusowej szybie. (Nie jestem pewna, czy to szyba była smutna, czy moje odbicie, czy może ja.) Płytkie codzienne uśmiechy. “Tak, u mnie wszystko ok, jak zawsze <cheeeese>” Wcale nie jak zawsze. Ale nikt kto pyta “co u Ciebie”, nie ma tak naprawdę ochoty usłyszeć czegokolwiek co zepsuje mu dzień. Wiem przecież.
Wszystko się oddala.
I choć czasu ciągle brak, to jakby większość z tych spraw była poza mną. Patrzę na siebie, a jakbym była obok. Dziwne wrażenie, jak oglądać film z własnym udziałem w czasie rzeczywistym. Nie zapytam nawet, czy to normalne.
Nawet już wkurzam się inaczej.
Przecież kiedyś “Panie doktorze, wszystko mnie…” było z krwi i kości. Teraz smętne “…yyy…znowu…”.
I ja się nie nadaję do komputra. (A do czegoś w ogóle?…)
Zazdroszczę ludziom, którzy mogą cały dzień siedzieć przy kompie. Ja już po paru godzinach mam oczy jak angora, a łzawią i pieką tak, że więcej czasu muszę poświęcać na ich ciągłe przecieranie, żeby cokolwiek widzieć, niż na faktyczną działalność przez-komputrową jakąś tam wszystko jedno.
Irytuje mnie to. Nie lubię jak mi się obraz przed ślepiami rozmywa. Kurde balans. Jak można mieć taki defekt, żyjąc w XXI wieku, w świecie naszpikowanym zaawansowaną technologią na każdym kroku? Wkurza mnie to organizacyjnie najbardziej, bo tak w ogóle to uczucie, że oczy mi zaraz wypłyną, jest dość interesujące samo w sobie.
Kolekcjonerka wrażeń. A. I nie wiedziałam, że można sie zatruć kiwi. Można. (Nie, nie zeżarłam pasty do butów.)
***
Tak więc:
- Co u ciebie fafkulcu?
- Wszystko w najlepszym porządku do jasnej cholery, wszystko!
Dzierżka powiedział(a),
listopad 17, 2007 @ 5:23 pm
Hej hej
wrócilam, tylko gdzie indziej zobacz http://dzierzka.blog.pl/ :-)))
lucrecia powiedział(a),
listopad 17, 2007 @ 7:30 pm
Nie wiem czy pomyliłam pojęcia, byćmoże źle to zaargumentowałam, mimo wszystko jednak uważam siebie za strasznego lenia. Nie zmienia tego fakt, że raz na miesiąc wchodzę na czyjegoś bloga, gdybym nie czuła wewnętrznej potrzeby żeby łaskawie odpisać na komentarz, czy też zapytanie… Anyway nieważne. Komentując tą notkę, musiałabym za dużo napisać… więc, wiedząc, że moje dopowiedzenia byłyby bardzo podobne piszę to co miałam napisać. Mam dokładnie te same problemy co ty, chociaż może uważasz że jestem na to za młoda lub jakieś inne bzdety, jednak tak jest i to naprawdę straszne. Chociaż niestety w jednej kwestii jestem po drugiej stronie… nie bolą mnie oczy od siedzenia przy komputerze, nieważne ile czasu.. Przykro mi.
Myślę, że w tym komentarzu nie wykazałam się specjalną inicjatywą, inteligencją czy też niesamowitą sprawnością umysłu..
Pozdrawiam.
piotrek powiedział(a),
listopad 18, 2007 @ 2:34 pm
we wtorek chce cię mieć na kawie.
we wtorek - tak mysle, rano może.
hm?
ściskam cię mocno :*
passkuda powiedział(a),
listopad 19, 2007 @ 7:08 przed południem
Może to tylko MPS Fafkulcu?
passkuda powiedział(a),
listopad 19, 2007 @ 7:09 przed południem
No i idź na tą kawę koniecznie :)))