-Córeczko, co robisz?
-Jem mięsko.
-Skąd masz?
-Samo przypełzło.
***
Jest XXI wiek, a ludzie jedzą robale.
Krewetki, małże, ośmiorniczki, kalmary, cholera wie co tam jeszcze było.
Mamo, w moim makaronie były pełzaczki.
Zjadłam je.
ueeee
26 sierpień 2007 autor: fafkulec
-Córeczko, co robisz?
-Jem mięsko.
-Skąd masz?
-Samo przypełzło.
***
Jest XXI wiek, a ludzie jedzą robale.
Krewetki, małże, ośmiorniczki, kalmary, cholera wie co tam jeszcze było.
Mamo, w moim makaronie były pełzaczki.
Zjadłam je.
ueeee
Smacznego:>
I listonosza łoczekuj;)
uwielbam ten dowcip
oraz ten o zwłaszczy
oraz ten o zasłaniu łóżka
inne nie musza dla mnie istnieć
poza tyyyym
przypełłłzłłłłuo
tam jsie tak fajnie akcentuje ;]
co to pełzaczki?
a my się strasznie rozmijamy. strasznie.
jak wyglądają pełzaczki? bo moze też je mam, tylko nie wiem
pełzaczki są pyszne:>
Krewetki, małże, ośmiorniczki, kalmary to jeszcze nic. Mrówki, pająki, larwy i skorpiony (np. w czekoladzie) – to dopiero coś. ;]
-How do you prefer your ants? Boiled or fried?
I jeszcze mufy w czekoladzie:D
Żabo –> Mufy są niechrupkie, a ja lubię chrupność.
Dott –> Pełzaczki moja droga są to wszelkie stworzenia niepodobne do niczego konkretnego. Tak ogólnie zaliczane są często do grup takich jak skorupiaki, mięczaki, głowonogi i szkarłupnie. Oczywiście to niepotrzebnie komplikuje życie, a już dawno przestałam studiować biologię. (Niestety?) I to wszystko są właśnie dla Fafkulca pełzaczki.
Piotr –> To pewnie dlatego, że ja mam rozbieżność. W oku lewym tylko, ale zawsze.
Solaris –> Mówisz, że masz jakiegoś mięczaka pod reką?!
Skaf_ –> No ba! Ale choć wrażenia smakowe wiadome, to jakoś nigdy nie umiem przejść do porządku dziennego, nad ich specyficzna formą…
Lucrecia –> Lucrecia, Lucrecia! Ty żyjeeesz!
Taka cisza u Ciebie, myślałam, że zniknęłaś z przestrzeni wirtualnej.
I powiem Ci coś gorszego, niż to, że miałam np. świerszcza w ustach. Te robale są dobre! Chrupiące, delikatne, rozkoszne! Ale na ciastka z osami sie nie odważę. Wszak są jakieś granice! (Są, prawda?…) ;-P
Co do pełzaczków mniej i bardziej hardcore’owych. Otóż.
Byłam kiedyś raz jeden na takich jednych targach. I tam próbowałam różnych nierealności w wydaniu kuchennym. Bo ciekawość zwyciężyła
No coś Ty, jak się je najpierw podsmaży to są bardzo chrupiące;)
czy ty nei masz dziś aby urodzin? :>
Ile można zeżerać pełzaczka?
I czemu to litery mam takie wielkie przed oczyma? czy to znak, że po pierwszym soczku wieczornym trzeba i ść spać?
Też kiedyś jadłem. A teraz jak ma oko to nie jem. Jeśli kiedykolwiek miało to też nie jem. I już. Pozdrawiam zza pęczka marchewki. Pa!