mamo, zjadłam pełzaczka
sierpień 26, 2007 @ 6:12 pm (codzienności)
-Córeczko, co robisz?
-Jem mięsko.
-Skąd masz?
-Samo przypełzło.
***
Jest XXI wiek, a ludzie jedzą robale.
Krewetki, małże, ośmiorniczki, kalmary, cholera wie co tam jeszcze było.
Mamo, w moim makaronie były pełzaczki.
Zjadłam je.
ueeee
Żaba powiedział(a),
sierpień 27, 2007 @ 10:18 przed południem
Smacznego:>
Żaba powiedział(a),
sierpień 27, 2007 @ 1:25 pm
I listonosza łoczekuj
dott powiedział(a),
sierpień 28, 2007 @ 11:49 przed południem
uwielbam ten dowcip
oraz ten o zwłaszczy
oraz ten o zasłaniu łóżka
inne nie musza dla mnie istnieć
poza tyyyym
przypełłłzłłłłuo
tam jsie tak fajnie akcentuje ;]
co to pełzaczki?
piotr powiedział(a),
sierpień 28, 2007 @ 7:06 pm
a my się strasznie rozmijamy. strasznie.
Solaris powiedział(a),
sierpień 29, 2007 @ 2:29 pm
jak wyglądają pełzaczki? bo moze też je mam, tylko nie wiem
skaf_ powiedział(a),
sierpień 30, 2007 @ 3:24 pm
pełzaczki są pyszne:>
Lucrecia powiedział(a),
wrzesień 1, 2007 @ 8:43 przed południem
Krewetki, małże, ośmiorniczki, kalmary to jeszcze nic. Mrówki, pająki, larwy i skorpiony (np. w czekoladzie) - to dopiero coś. ;]
-How do you prefer your ants? Boiled or fried?
Żaba powiedział(a),
wrzesień 3, 2007 @ 8:48 przed południem
I jeszcze mufy w czekoladzie
fafkulec powiedział(a),
wrzesień 12, 2007 @ 8:31 przed południem
Żabo –> Mufy są niechrupkie, a ja lubię chrupność.
Dott –> Pełzaczki moja droga są to wszelkie stworzenia niepodobne do niczego konkretnego. Tak ogólnie zaliczane są często do grup takich jak skorupiaki, mięczaki, głowonogi i szkarłupnie. Oczywiście to niepotrzebnie komplikuje życie, a już dawno przestałam studiować biologię. (Niestety?) I to wszystko są właśnie dla Fafkulca pełzaczki.
Piotr –> To pewnie dlatego, że ja mam rozbieżność. W oku lewym tylko, ale zawsze.
Solaris –> Mówisz, że masz jakiegoś mięczaka pod reką?!
Skaf_ –> No ba! Ale choć wrażenia smakowe wiadome, to jakoś nigdy nie umiem przejść do porządku dziennego, nad ich specyficzna formą…
Lucrecia –> Lucrecia, Lucrecia! Ty żyjeeesz!
Taka cisza u Ciebie, myślałam, że zniknęłaś z przestrzeni wirtualnej.
I powiem Ci coś gorszego, niż to, że miałam np. świerszcza w ustach. Te robale są dobre! Chrupiące, delikatne, rozkoszne! Ale na ciastka z osami sie nie odważę. Wszak są jakieś granice! (Są, prawda?…) ;-P
Co do pełzaczków mniej i bardziej hardcore’owych. Otóż.
Byłam kiedyś raz jeden na takich jednych targach. I tam próbowałam różnych nierealności w wydaniu kuchennym. Bo ciekawość zwyciężyła
Żaba powiedział(a),
wrzesień 12, 2007 @ 10:12 przed południem
No coś Ty, jak się je najpierw podsmaży to są bardzo chrupiące
Rinonka powiedział(a),
wrzesień 17, 2007 @ 11:26 przed południem
czy ty nei masz dziś aby urodzin? :>
passkuda powiedział(a),
wrzesień 17, 2007 @ 8:37 pm
Ile można zeżerać pełzaczka?
I czemu to litery mam takie wielkie przed oczyma? czy to znak, że po pierwszym soczku wieczornym trzeba i ść spać?
gupi b. powiedział(a),
październik 29, 2007 @ 12:29 pm
Też kiedyś jadłem. A teraz jak ma oko to nie jem. Jeśli kiedykolwiek miało to też nie jem. I już. Pozdrawiam zza pęczka marchewki. Pa!