mamo, zjadłam pełzaczka

-Córeczko, co robisz?

-Jem mięsko.

-Skąd masz?

-Samo przypełzło.

***

Jest XXI wiek, a ludzie jedzą robale.

Krewetki, małże, ośmiorniczki, kalmary, cholera wie co tam jeszcze było.

Mamo, w moim makaronie były pełzaczki.

Zjadłam je.

ueeee

Liczba komentarzy: 13

  1. Żaba powiedział(a),

    sierpień 27, 2007 @ 10:18 przed południem

    Smacznego:>

  2. Żaba powiedział(a),

    sierpień 27, 2007 @ 1:25 pm

    I listonosza łoczekuj ;)

  3. dott powiedział(a),

    sierpień 28, 2007 @ 11:49 przed południem

    uwielbam ten dowcip
    oraz ten o zwłaszczy
    oraz ten o zasłaniu łóżka
    inne nie musza dla mnie istnieć
    poza tyyyym
    przypełłłzłłłłuo
    tam jsie tak fajnie akcentuje ;]

    co to pełzaczki?

  4. piotr powiedział(a),

    sierpień 28, 2007 @ 7:06 pm

    a my się strasznie rozmijamy. strasznie.

  5. Solaris powiedział(a),

    sierpień 29, 2007 @ 2:29 pm

    jak wyglądają pełzaczki? bo moze też je mam, tylko nie wiem

  6. skaf_ powiedział(a),

    sierpień 30, 2007 @ 3:24 pm

    pełzaczki są pyszne:>

  7. Lucrecia powiedział(a),

    wrzesień 1, 2007 @ 8:43 przed południem

    Krewetki, małże, ośmiorniczki, kalmary to jeszcze nic. Mrówki, pająki, larwy i skorpiony (np. w czekoladzie) - to dopiero coś. ;]
    -How do you prefer your ants? Boiled or fried?

  8. Żaba powiedział(a),

    wrzesień 3, 2007 @ 8:48 przed południem

    I jeszcze mufy w czekoladzie :D

  9. fafkulec powiedział(a),

    wrzesień 12, 2007 @ 8:31 przed południem

    Żabo –> Mufy są niechrupkie, a ja lubię chrupność.

    Dott –> Pełzaczki moja droga są to wszelkie stworzenia niepodobne do niczego konkretnego. Tak ogólnie zaliczane są często do grup takich jak skorupiaki, mięczaki, głowonogi i szkarłupnie. Oczywiście to niepotrzebnie komplikuje życie, a już dawno przestałam studiować biologię. (Niestety?) I to wszystko są właśnie dla Fafkulca pełzaczki.

    Piotr –> To pewnie dlatego, że ja mam rozbieżność. W oku lewym tylko, ale zawsze.

    Solaris –> Mówisz, że masz jakiegoś mięczaka pod reką?! ;-)

    Skaf_ –> No ba! Ale choć wrażenia smakowe wiadome, to jakoś nigdy nie umiem przejść do porządku dziennego, nad ich specyficzna formą…

    Lucrecia –> Lucrecia, Lucrecia! Ty żyjeeesz! :) Taka cisza u Ciebie, myślałam, że zniknęłaś z przestrzeni wirtualnej.
    Co do pełzaczków mniej i bardziej hardcore’owych. Otóż.
    Byłam kiedyś raz jeden na takich jednych targach. I tam próbowałam różnych nierealności w wydaniu kuchennym. Bo ciekawość zwyciężyła :) I powiem Ci coś gorszego, niż to, że miałam np. świerszcza w ustach. Te robale są dobre! Chrupiące, delikatne, rozkoszne! Ale na ciastka z osami sie nie odważę. Wszak są jakieś granice! (Są, prawda?…) ;-P

  10. Żaba powiedział(a),

    wrzesień 12, 2007 @ 10:12 przed południem

    No coś Ty, jak się je najpierw podsmaży to są bardzo chrupiące ;)

  11. Rinonka powiedział(a),

    wrzesień 17, 2007 @ 11:26 przed południem

    czy ty nei masz dziś aby urodzin? :>

  12. passkuda powiedział(a),

    wrzesień 17, 2007 @ 8:37 pm

    Ile można zeżerać pełzaczka?
    I czemu to litery mam takie wielkie przed oczyma? czy to znak, że po pierwszym soczku wieczornym trzeba i ść spać?

  13. gupi b. powiedział(a),

    październik 29, 2007 @ 12:29 pm

    Też kiedyś jadłem. A teraz jak ma oko to nie jem. Jeśli kiedykolwiek miało to też nie jem. I już. Pozdrawiam zza pęczka marchewki. Pa!

Napisz komentarz