Wkurzają mnie robale. One albo są naprawdę takie durne, albo tylko cholernie złośliwe i miażdżąco upierdliwe.
Wleci taka cholera nawet najmniejszą dziurką, szparką, niedomknięciem albo niewiadomo czym.
Ale wylecieć już nie umie. Nawet jak jej się okno otworzy. Tylko buczy, brzęczy, tłucze się po pokoju, drze mordę, odbija się od szyby, lampy, ucha (brrr), twarzy, czy ląduje w jedzeniu, względnie napitku.
Ja wiem, że nasi bracia mniejsi, że też stworzenie ma prawo do życia, ale uch… No czy on musi akurat “na moje niebo wlatać?!” Mało ma łąk, lasów, bagien, pastwisk, zagajników, cholerajasnapsiakrew?!
A poza tym wybitnie bawi mnie ostatnia dyskusja na temat podjudzającego do straaaaszliwego homoseksualizmu Teletubisia, aseksualnej Mamusi Muminka, a także Pyzie (Na polskich dróżkach), która ponoć zwykła ku..ą była
Dorabianie magicznych teorii do wszystkiego zawsze było fajne. Na studiach na przykład pozwalało przetrwać różne opały (bo choć Prof. dr schab. przeważnie nie wierzył w nasze tłumaczenia, to doceniał wysiłek i poczucie humoru.)
Ale żeby tak na serio?!
No nie. To mnie już zdecydowanie przerasta.
Pozostaje tylko pusty śmiech.

Bonusowo: miałam przekoszmarny sen.
Że byłam na USG i się okazało, że trojaczki.
Obudziłam się oblana zimnym potem i w takiej panice, że mała bania.
Doprawdy. Skąd się biorą takie koszmary?! (Nie żebym miała coś przeciwko przyrostowi naturalnemu jako takiemu, ale żeby tak tryplet z bomby? Kurde. Od razu na samą myśl, poczułam się niewyobrażalnie zmęczona.)
PIERWSZA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
PISZ COS!
no!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!